Jesse Eisenberg nie wróci jako Mark Zuckerberg w kontynuacji The Social Network. Jak ujawnił Aaron Sorkin, przez trzy dni próbował przekonać aktora do ponownego wcielenia się w twórcę Facebooka, ale bezskutecznie. Powód? Gwiazdor nie chce być już dłużej utożsamiany z założycielem Mety.
The Social Network z 2010 roku do dziś uchodzi za jeden z najlepszych filmów XXI wieku. Rola Marka Zuckerberga przyniosła Jessemu Eisenbergowi nominację do Oscara i na stałe zapisała się w historii kina. Teraz, po szesnastu latach, Aaron Sorkin powraca do świata Facebooka za sprawą The Social Reckoning. Tym razem historia skupi się na kontrowersjach wokół platformy społecznościowej, ujawnionych między innymi w słynnych Facebook Files. Zabraknie jednak twarzy, bez której trudno wyobrazić sobie oryginał. Jesse Eisenberg nie chciał wrócić do roli.
Jesse Eisenberg stanowczo odmówił. Aaron Sorkin walczył o powrót
Scenarzysta i reżyser nie ukrywa, że bardzo zależało mu na powrocie gwiazdy pierwszego filmu. W rozmowie z Vanity Fair przyznał:
Przez trzy dni próbowałem go przekonać. Czułem, że ta rola po prostu do niego należy. On po prostu nie chce być już kojarzony z Markiem Zuckerbergiem. Ma z nim spory problem.
Sam Eisenberg już wcześniej publicznie dystansował się od twórcy Facebooka. W ubiegłorocznym wywiadzie dla BBC przyznał, że nie śledzi jego działalności. Jak stwierdził:
Nie chcę myśleć o sobie jako o kimś powiązanym z taką osobą.
O czym będzie The Social Reckoning?
Fabuła skupia się na wydarzeniach związanych z głośnym śledztwem The Facebook Files. Główną bohaterką będzie była pracowniczka Facebooka Frances Haugen, która zdecydowała się ujawnić informacje dotyczące funkcjonowania platformy i jej wpływu na użytkowników. Według twórców historia pokaże kulisy jednej z największych afer w historii mediów społecznościowych.
Źródło: film.interia.pl / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe