Armie Hammer, persona non grata Hollywood, powrócił w tym roku do aktorstwa w prowokacyjnym filmie Citizen Vigilante Uwe Bolla. Udział w tej antyimigranckiej produkcji nieoczekiwanie sprowadził na niego kolejne kontrowersje. Aktor w końcu przerwał milczenie i wytłumaczył się z udziału w ulubionym filmie 2026 roku prawicowych polityków. Zdradził też, czy będzie ponownie współpracował z niemieckim reżyserem.
Jeszcze w lipcu w serwisie Puck News pojawił się zaskakujący artykuł, w którym Armie Hammer miał prywatnie odcinać się od krytykowanego za antyimigranckie i antymuzułmańskie treści filmu Citizen Vigilante. Powołujący się na doniesienia z bliskiego otoczenia aktora tekst informował, że gwiazdor miał być zszokowany ostatecznym kształtem filmu i określić go jako obrzydliwy oraz pełen nienawiści. Wygląda jednak na to, że nie przetrwał on w całości próby czasu, gdyż amerykański aktor ruszył w trasę promującą „zakazany” film Uwe Bolla, a w najnowszym wywiadzie potwierdził jedynie część anonimowych doniesień.
Dlaczego Armie Hammer zagrał w Citizen Vigilante? Desperacja i koło ratunkowe dla bezrobotnego aktora
Armie Hammer w rozmowie z Jonathonem Moranem zdecydował się opowiedzieć o kulisach przyjęcia roli w Citizen Vigilante oraz swoich odczuciach wobec filmu Uwe Bolla. Amerykański aktor przyznał w wywiadzie, że po około pięciu latach bezrobocia, był na tyle zdesperowany, by wrócić do aktorstwa, że przyjął rolę w ciemno i bez wgłębiania w scenariusz. Hammer zdradził, że nie otrzymuje propozycji filmowych, a oferta głównej roli u Uwe Bolla była jedyną, którą otrzymał w tamtym czasie. To było koło ratunkowe. Pod względem finansowym i kariery – stwierdził.
Wiesz, myślę, że nawet nie przeczytałem scenariusza, zanim powiedziałem, że to zrobię. Szczerze mówiąc, jestem pewien, że ja zacząłem: «Tak, okej. To prawdziwy film? Będziecie go kręcić? On chce, żebym ja to zagrał? Jesteś pewny, że wysłaliście to właściwej osobie?» A oni mówią: «Tak». Pomyślałem: «Okej, świetnie. Robimy to.»
Armie Hammer nie popiera treści Citizen Vigilante, ale docenia film Uwe Bolla
Hammer w dalszej części rozmowy zaprzeczył, by wziął rolę w Citizen Vigilante z powodów politycznych, gdyż kierować miała nim jedynie motywacja powrotu do wykonywania swojego zawodu. Co więcej, aktor potwierdził medialne doniesienia o tym, że nie utożsamia się z treściami politycznymi zawartymi w filmie, ale zaznaczył też, że jest ignorantem w kwestiach europejskiej polityki migracji i integracji multikulturowej. Hammer w publicznej wypowiedzi nie zdecydował się jednak na krytykę filmu i potwierdzenie słów z artykułu o „obrzydliwym i pełnym nienawiści filmie”. Amerykanin ocenił ogólnikowo, że Citizen Vigilante to po prostu zaangażowane i osobiste dzieło sztuki niemieckiego filmowca, które wzbudza dyskusje oraz trafia w nastroje różnych grup społecznych.
Więc to nie było z powodów politycznych. To nie było coś, o czym myślałem, że świat musi zobaczyć. To nie był powód, dla którego zagrałem w tym filmie. Sam niekoniecznie zgadzam się ze wszystkimi aspektami politycznymi, ale przyznając absolutnie szczerze, nie mam zielonego pojęcia o zawiłościach imigracji, integracji w Europie. To po prostu nie jest częścią mojego życia. Ale wiedziałem, że ktoś chce, abym wystąpił w filmie i to mi wystarczyło. (…) Uwe napisał ten film z bardzo osobistego punktu widzenia i nawet jeśli nie jest to mój punkt widzenia, to jest wielu ludzi mających odsłonięty nerw, w który Uwe udało się trafić. Mam na myśli, że to dzieło sztuki, w tym sensie, że wszyscy jesteśmy artystami, to było dzieło sztuki, które naprawdę poruszyło jakąś strunę i zrobiło duży hałas.
Miał być film, którego nikt nie obejrzy. Elon Musk zamieszał w planach Hammera
Odtwórca roli antyimigranckiego mściciela Sandersa opowiedział też, że rozgłos i popularność, którą osiągnął Citizen Vigilante w internecie (m.in. dzięki Elonowi Muskowi) była dla niego ogromnym szokiem. Nominowany do Złotego Globu za rolę w Tamtych dniach, tamtych nocach aktor sądził, ze film Bolla przejdzie niezauważony i nie ma szans na dystrybucję kinową.
Myślałem, że pojedziemy na kilka tygodni, by nakręcić film w Chorwacji, który może trafi do dystrybucji cyfrowej, może pojawi się w streamingu, zniknie i nikt go nie obejrzy. Chcę powiedzieć, że na pewno nie spodziewałem się, że zaangażuje się rząd lub, że najbogatszy człowiek na świecie będzie tweetował o nim do 240 milionów ludzi. To było szokujące.
Czy Armie Hammer wystapi w Citizen Vigilante 2?
Armie Hammer w wywiadzie potwierdził też, że nie widzi przeszkód, by dalej współpracować z Uwe Bollem. Gwiazdor Królewnej Śnieżki i Jeźdźca Znikąd nie stwierdził jednak wprost, że powróci do roli Sandersa w Citizen Vigilante 2.
Świetnie pracowało mi się z Uwe. Bez wątpienia mogę z nim pracować ponownie.
O czym jest Citizen Vigilante?
Utrzymany w konwencji kina zemsty Citizen Vigilante opowiada historię Sandersa, byłego amerykańskiego żołnierza i właściciela nieruchomości w Europie, który sfrustrowany przestępczością imigrantów traci wiarę w demokratyczne państwo prawa i na własną rękę wymierza sprawiedliwość osobom uznanym przez siebie za przestępców.
Będzie Citizen Vigilante 2
Sequel filmu został zapowiedziany za pośrednictwem mediów społecznościowych przez Uwe Bolla. Jak wynika z wygenerowanych przez sztuczną inteligencję plakatów promujących Citizen Vigilante 2, film ma trafić do widzów już w 2027 roku oraz prawdopodobnie przeniesie akcję do Stanów Zjednoczonych. Szczegóły fabularne nie są na obecną chwilę znane, ale niemiecki reżyser ujawnił, że w kontynuacji może pojawić się kilku bohaterów – mścicieli. Filmowiec zdradził, że chciałby ponownie obsadzić w głównej roli Armiego Hammera, a jedną z ról chce zaproponować Ginie Carano.
źródło: youtube.com/jonathonmoran / ilustracja: materiały prasowe