DC Studios szykuje film, który może pokazać mroczniejszą stronę superbohaterskiego uniwersum. Pierwsze reakcje na Clayface są bardzo pozytywne, a osoby, które miały już okazję zobaczyć produkcję, chwalą jej bezkompromisową przemoc, elementy body horroru i pomysłowe wykorzystanie zdolności tytułowego bohatera. Nie brakuje też pochwał pod adresem Toma Rhysa Harriesa, który wciela się w przeciwnika Batmana.
Film Jamesa Watkinsa, reżysera Nie mów zła, ma wyróżniać się na tle typowych widowisk komiksowych. Zamiast stawiać wyłącznie na efektowne starcia, opowiada historię człowieka, którego ciało stopniowo zmienia się w coś przerażającego. Pierwsze opinie sugerują, że widzowie mogą liczyć na wyjątkowo brutalne doświadczenie.
Clayface z mocnymi reakcjami
Steven Weintraub, redaktor naczelny serwisu Collider, określił film jako świetne uzupełnienie uniwersum DC. Podkreślił przy tym, że znajomość komiksów nie jest konieczna, by czerpać przyjemność z seansu. Zwrócił również uwagę na kategorię wiekową R w Stanach Zjednoczonych, oznaczającą materiał przeznaczony dla dorosłych widzów, oraz liczne brutalne sceny.
Entuzjastycznie wypowiedział się także krytyk Peter Gray. Jego zdaniem produkcja zachowuje komiksowy charakter, ale nie łagodzi to jej brutalności. Opisał film jako mroczny i pełen przemocy, z niewielką liczbą lżejszych momentów, które mogłyby złagodzić niepokojącą atmosferę. Docenił również Harriesa, który ma łączyć w swojej kreacji chłopięcy urok z ledwie skrywaną groźbą.
Z kolei youtuber Brandon Davis określił Clayface mianem niesamowicie czadowego, chwaląc twórców za kreatywne podejście do nadnaturalnych zdolności bohatera. W jego ocenie Harries znakomicie poradził sobie z główną rolą.
Wszystko, co do tej pory wiemy o filmie
Clayface to horrorowy thriller DC osadzony w ramach nowego uniwersum Gods and Monsters. Wpisze się on w główny nurt DCU. Pierwotną wersję scenariusza napisał Mike Flanagan, znany z mrocznych projektów pokroju Nawiedzony dom na wzgórzu i Doktor Sen. Później scenariusz przeszedł rewizję autorstwa Hosseina Amini. Na stanowisku reżysera zasiadł James Watkins (Nie mów zła). Producentami zostali Matt Reeves (reżyser Batmana) oraz Lynn Harris. Clayface wytwórnię kosztować ma 40 milionów dolarów. Flanagan wyjawił, że jego wersja Clayface’a będzie czystym połączeniem horroru, thrillera i tragedii.
Historia koncentruje się na młodym aktorze, którego kariera nabiera rozpędu aż do momentu, gdy brutalny atak gangstera pozostawia na jego twarzy trwałe ślady. Zdesperowany mężczyzna decyduje się poddać eksperymentalnej terapii opracowanej przez ekscentryczną naukowczynię. Choć początkowo wszystko wskazuje na sukces, wkrótce okazuje się, że zabieg pociąga za sobą przerażające skutki uboczne.
W głównej roli zobaczymy Toma Rhysa Harriesa, który wcieli się w aktora klasy B, który próbując za wszelką cenę pozostać na szczycie, wstrzykuje sobie nieznaną substancję. W obsadzie filmu znaleźli się także Eddie Marsan, Max Minghella i Naomi Ackie w nieujawnionych jeszcze rolach.
Źródło: variety.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe