Glen Powell wskazał przyczynę porażki Uciekiniera. Film natrafił na bardzo ciężki okres w Paramount.
Być może nie pamiętacie już, że w zeszłym roku do kin wszedł taki film z Glenem Powellem jak Uciekinier. Biorąc jednak pod uwagę fakt, jak słabe recenzje zgarnął, nie warto o nim pamiętać. Uciekinier na Filmwebie zdobył bowiem od widzów i krytyków kolejno po 5.9 oraz 5.3 punktów na 10 możliwych. Na portalu IMDb średnia oceń filmu wyniosła z kolei 6.3.
Produkcja z Glenem Powellem jeszcze gorzej poradziła sobie w box office. Uciekinier został bowiem jedną z największych porażek finansowych zeszłego roku. Produkcja na całym świecie zarobiła jedynie 69,5 mln dolarów przy budżecie wynoszącym 110 mln dolarów. Paramount Pictures z pewnością nie spodziewało się, że Uciekinier aż tak bardzo się potknie.
Czemu Uciekinier zaliczył wtopę?
W rozmowie z magazynem Esquire Glen Powell wyjaśnił, co jego zdaniem stoi za przyczyną porażki Uciekiniera. Wszystkiemu winna fuzja Paramount ze Skydance. Zmieniła się bowiem wtedy władza i doszło do wielu zwolnień.
Oni zwolnili cały dział marketingowy miesiąc przed premierą naszego filmu, w samym środku fuzji. Było z tym wiele problemów. Po prostu nie zostało wystarczająco czasu, aby zrobić to właściwie. Teraz patrzę na niego jako na przykład działania w stylu „wiecie co, nie ma pośpiechu.
O czym opowiada Uciekinier?
Film skupia się na Benie Richardsie, biednym mężczyźnie, którego nie stać na leczenie chorej córki, dlatego decyduje się wziąć udział w niezwykle popularnym programie telewizyjnym, w którym uczestnik przez 30 dni musi uciekać przed zawodowymi zabójcami, a jego walka o przetrwanie jest transmitowana na żywo. Ben początkowo chce tylko zdobyć pieniądze dla rodziny, jednak szybko okazuje się wyjątkowo sprytny i zdeterminowany, przez co zdobywa sympatię widzów i zaczyna zagrażać całemu systemowi, który próbuje go za wszelką cenę zabić i uciszyć.
Źródło: deadline.com/ Ilustracja wprowadzenia: Kadr z filmu Uciekinier