Lalka Netflixa ostro skrytykowana przez Daniela Olbrychskiego. Aktor żałuje, że Łęckiej nie zagrała Julia Wieniawa

Poniżej prezentujemy wiadomość ze świata kina i filmu. Artykuł dotyczy aktualnych wydarzeń, zapowiedzi produkcji, premier oraz tematów interesujących fanów kina.

Lalka Netflixa ostro skrytykowana przez Daniela Olbrychskiego. Aktor żałuje, że Łęckiej nie zagrała Julia Wieniawa

Do narodowej dyskusji wokół serialowej adaptacji Lalki Netflixa dołączył Daniel Olbrychski. Jeden z najbardziej znanych rodzimych aktorów zasilił obóz przeciwników produkcji i w najnowszym wywiadzie nie krył swojego oburzenia po obejrzeniu serialu Netflixa. Zdaniem legendy polskiego kina: “Pan Maślona ze wspaniałego materiału (…) zrobił kicz filmowy”. Olbrychski skrytykował również dobór aktorek do roli Izabeli Łęckiej w obu nowych ekranizacjach powieści Prusa.

Minął już tydzień od premiery serialu Lalka na Netflixie, ale temperatura dyskusji wokół produkcji Pawła Maślony i Pawła Demirskiego wciąż jest gorąca. Biorą w niej udział wszyscy: krytycy, dziennikarze, gwiazdy, celebryci, influencerzy i zwykli widzowie. Jedni zachwycają się odważną reinterpretacją klasyki polskiej literatury, inni krytykują twórców za brak wierności wobec powieści Bolesława Prusa czy za uwspółcześnione i pełne wulgaryzmów dialogi.

Olbrychski krytykuje Lalkę Netflixa: „Bezczelność reżysera”

Głos na temat serialu Lalka Netflixa zabrał też Daniel Olbrychski, ikona polskiego kina i odtwórca wielu ról w adaptacjach rodzimej literatury. W najnowszym wywiadzie aktor przyznał, że nie jest fanem produkcji z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską. Olbrychski wyjaśnił, że ceni serial platformy streamingowej za aktorskie kreacje, fragmenty finałowego odcinka oraz nie ma problemu z luźniejszym podejściem do powieści Prusa, ale jego zdaniem największą wadą jest “bezczelność reżysera”, która objawia się w stylu filmowym Pawła Maślony.

“To nie jest dobry film, a mógł być. I to, że to odchodzi od Prusa, to mi nie przeszkadza. W poprzednim filmie pana Maślony – Kos – który dostał, moim zdaniem głęboko niesłusznie, Złote Lwy na Festiwalu w Gdyni, denerwuje mnie bezczelność reżysera, który uważa, że nie ważne jak opowiedzieć historię, czy dobrze oświetlić, czy aktorzy mają grać źle czy dobrze, tylko chce koniecznie pokazać jak jest zdolnym reżyserem. Wajda by mu lachą przyłożył po plecach za to. Tam gdzie już nie bardzo ma wpływ na to, gdzie pozwoli znakomitym aktorom po prostu zagrać, tam ten film momentami bywa wspaniały. (…) Tam gdzie reżyser na moment zapomina, że ma pokazać jak jest zdolny, to ten film sześcioodcinkowy zaczyna się bronić, bo jest obsadzony bardzo dobrze, tylko reżyser mówi: “Ja, prosze patrzeć jaki jestem zdolny”. Nie, trzeba umieć opowiedzieć pokornie historię, jaka by nie była. Niekoniecznie według Prusa, proszę bardzo. Można by Lalkę zrobić w kostiumach współczesnych, proszę bardzo, ale chcę zobaczyć opowiedzianą historię i pozwolić wybitnym aktorom wybitnie zagrać, bo to umieją, jak pokazali w szóstym odcinku, gdy zaczęli się kłócić, a skończyło się mordem tej prostytutki, która została służącą. To jest 15 minut filmu na Oscara, a reszta to bla, bla, mogłem wychodzić na papierosa czy na siusiu, wracać z powrotem i pytać żony: “co tam się zdarzyło?”. Mówi: “Nic”.

Polski aktor skrytykował również lokalizacje, które wybrano na mieszkanie Wokulskiego czy dom Łęckich. Zdaniem Olbrychskiego odznaczały się one zbyt dużym przepychem i stanowiły zbyt daleko idące odstępstwo od realiów z powieści Bolesława Prusa.

Poza tym, jak to jest możliwe, żeby tyle pieniędzy zmarnować, że Wokulski, Łęcka i hrabini, wszyscy mieszkają w pałacach i przestrzeniach właściwie Wersalu. Nie mówię, że to ma być wierne z realiami prusowskimi, ale Wokulski mieszkał w ładnym, ale mieszkanku. Łęcka mieszkała w domu, który istnieje do dzisiaj. To nie są przestrzenie rzędu Zamku Królewskiego czy pałacowe. Bzdura. To tyle pieniędzy kosztowało, a czasami to jest źle oświetlone, czasami nieostre.

Julia Wieniawa idealną Izą Łęcką? Tak uważa Daniel Olbrychski: “Zjawisko i świetna aktorka”

Daniel Olbrychski nie krył również rozczarowania wyborem twórców serialowej i filmowej Lalki przy obsadzaniu roli Izabeli Łęckiej. W produkcji Netflixa arystokratkę z powieści Prusa zagrała Sandra Drzymalska, a w kinowej wersji zobaczymy natomiast Kamilę Urzędowską. Zdaniem legendy polskiego kina najlepszą kandydatką do tej roli była Julia Wieniawa i odrzucenie jej uznaje za “nieporozumienie”.

Są dwie Lalki. Drugiej nie widziałem filmowej. Ale była Beata Tyszkiewicz, była Małgorzata Braunek i to było zrozumiałe, że w tamtych czasach, te dwie aktorki absolutnie uzasadniały, żeby być tytułowymi bohaterkami kultowej powieści. Ja nie mam nic do aktorstwa jednej i drugiej dziewczyny, która w tym Netflixie i następnej [ekranizacji], ale jeśli jest takie zjawisko i świetna aktorka, co udowodniła to w Rodzince.pl, ktoś taki jak Julia Wieniawa i nie zaangażować zjawiskowej dziewczyny umiejącej grać, która usprawiedliwiałaby wszystkie szaleństwa mężczyzn zakochanych w kimś takim, to uważam, to za nieporozumienie producentów i reżyserów tych dwóch adaptacji.

Julia Wieniawa w zeszłym roku potwierdziła, że próbowała zdobyć rolę Izabeli Łęckiej, a do walki miała przekonać ją Krystyna Demska, żona Daniela Olbrychskiego.

Zdobyłam kontakt do producenta, umówiłam się z nim i z moją mamą. Powiedział: 'wiem, po co przyszłyście, ale od półtora roku mamy już Łęcką obsadzoną’. Nie miałam szans, ale bardzo gratuluję Kamili i myślę, że zrobi to dobrze, bo jest bardzo zdolną dziewczyną – ujawniła Julia Wieniawa w podcaście WojewódzkiKędzierski

źródło: youtube.com/pomponiktv / ilustracja: materiały prasowe

Skorzystaj z limitowanej oferty SkyShowtime